Marsz Niepodległości wygląda zupełnie inaczej niż podają media. Ratusz warszawski zaniża frekwencję bo PO nienawidzi narodowców, a policja zaniża, bo PiS boi się konkurencji po prawej stronie. A za rok wybory TYDZIEŃ po Marszu  90% idących to zwykli, normalni ludzie, często całe rodziny. Hasła są różne, czasem faktycznie kontrowersyjne, ale po to walczono o demokrację, by można było demonstrować. Jak się widzi co dzieje się w Szwecji, Niemczech czy Francji, to nie można się dziwić hasłom antyimigranckim czy antyislamskim. Szaleństwem jest nie Marsz Niepodległości, ale to co teraz dzieje się w Europie Zachodniej. W marszu 2017 w Warszawie wzięło udział co najmniej 100 tysięcy ludzi, a według mnie może i 150 tysięcy. Gdy czołówka doszła na Stadion Narodowy, to końcówka jeszcze nie wyszła spod pałacu kultury! Zresztą wystarczy obejrzeć na YouTube.