Zapraszamy do lektury kolejnego wywiadu z serii „3 Pytania Do…”

Musimy dbać o naszych mieszkańców także poza granicami miasta

Rozmowa z Michałem Tkaczem – radnym Rady Miasta Żyrardowa.

– Po raz pierwszy zasiada Pan w Radzie Miasta Żyrardowa, proszę zatem powiedzieć, jak udało się Panu odnaleźć w nowej sytuacji i w jakich komisjach rady Pan pracuje?

– Na początku naszej rozmowy pragnę jeszcze raz bardzo podziękować swoim wyborcom, mieszkańcom Żyrardowa, którzy zdecydowali się na mnie oddać swój głos. Sądzę, że nie zawiodłem ich zaufania a swoją pracą na rzecz miasta i jego mieszkańców odwzajemniłem się za zaufanie, jakim zostałem obdarzony. Wracając jednak do samego pytania, to przyznam się, że nie miałem większego problemu ze znalezieniem się w tej nowej dla mnie sytuacji. Praktycznie przez większą część życia działałem społecznie, udzielałem się w różnych sferach życia i miałem ciągły kontakt z ludźmi. Także jako radny szybko znalazłem swoje miejsce. Jestem przewodniczącym Komisji Rewizyjnej, wiceprzewodniczącym Komisji Mieszkaniowej a także wchodzę w skład Komisji Gospodarki Komunalnej, Planu Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Żyrardowa. Jak zatem widać, obszar działań w których się poruszam jest dosyć obszerny. Aktywnie działam także w Stowarzyszeniu Nowy Żyrardów oraz Stowarzyszeniu Kukiz 15. Muszę przyznać, że praca społeczna wypełnia obecnie znaczną część mojego życia prywatnego.

– Jako radny, często spotyka się Pan z mieszkańcami. Jakie problemy najczęściej nurtują mieszkańców miasta?

– Oczywiście na pierwszym miejscu należy wymienić tu problemy mieszkaniowe. Jako wiceprzewodniczący Komisji Mieszkaniowej mam praktycznie co chwila do czynienia z taki właśnie sprawami. Przez wiele lat mieszkaniówka była w Żyrardowie traktowana po macoszemu. Nigdy nie była odpowiednio dofinansowana, zawsze brakowało pieniędzy na remonty. Właśnie poprzez taką politykę poprzedniej władzy, mamy w obecnej chwili to co mamy. Na szczęście zaczyna się to zmieniać. Obecna władza głęboko pochyliła się nad problemami mieszkaniowymi mieszkańców i zaczęło się powolne wychodzenie z zapaści. Najlepszym tego przykładem może być budowa bloku komunalnego przy ulicy Waryńskiego. Mam nadzieję, że kolejne tego typu działania pozwolą nam w miarę szybko ustabilizować sytuację mieszkaniową w Żyrardowie.

– Z perspektywy radnego z pewnością inaczej Pan obecnie patrzy na miasto i jego mieszkańców. Proszę zatem powiedzieć, co Pana zdaniem jest na dzień dzisiejszy największą bolączką Żyrardowa?

– Zdecydowanie jest to brak terenów przemysłowych. Nie jesteśmy Mszczonowem, który takimi terenami dysponuje i swoją szansę wykorzystuje. My jednak powinniśmy postawić na dobre stosunki i współpracę z sąsiednimi gminami. Swoją drogą wiedząc, że duża liczba mieszkańców Żyrardowa pracuje poza miastem, a w większości w Warszawie, powinniśmy zadbać o dogodny dojazd do stolicy. Cieszy z pewnością budowa w okolicy stacji PKP miejsc parkingowych, jednak to nie wszystko. Należy rozmawiać z dyrekcją PKP i PKS o zwiększeniu liczby pociągów i autobusów kursujących w godzinach porannego i popołudniowego szczytu, co pozwoli w znacznym stopniu podnieść jakość podróży. Musimy dbać o naszych mieszkańców także poza granicami miasta. Kolejnym problemem jest, to o czym mówiłem chwilę wcześniej, czyli stan zasobów komunalnych. Na szczęście w tym przypadku sytuacja ulega stopniowej poprawie i mam nadzieję, że ta tendencja zostanie nadal utrzymana.

– Bardzo dziękuję za rozmowę.