Gdy dotarły do mnie pierwsze informacje o liście otwartym w obronie Beaty Rusinowskiej, najpierw nie mogłem w to uwierzyć. Sądziłem, że to tylko plotka, przecież Pani Poseł nie upadła chyba tak nisko, że namówiła grupę znajomych do napisania listu w jej obronie.  Później przemyślałem sobie jednak to wszystko spokojnie i poszedłem do najbliższego kiosku gdzie kupiłem lokalną prasę i oniemiałem. Plotka zamieniła się w prawdę. Jednak Beata Rusinowska będzie walczyła o ciepłą posadę na wszystkie możliwe sposoby i nie cofnie się przed niczym.

 

Pod listem podpisała się grupa osób związanych z kulturą oraz Pan i Pani ksiądz. Niestety napisali oni taki stek bzdur, że straciłem do nich szacunek, na jaki wcześniej zapracowali sobie swoja pracą i działaniami. Z tego też powodu nie wymienię tutaj nazwisk największych popleczników Beaty Rusinowskiej.

 

Czego oni bowiem oczekują? Że Prezydent Żyrardowa przerazi się i zmieni swoją decyzję o wszczęciu procedury odwoławczej względem Beaty Rusinowskiej, przez 25 lat dowodzącej Centrum Kultury w Żyrardowie? Bzdura. Tak się na szczęście nie stało i nie stanie.

 

Bo cóż zrobiła Caryca? Chyba największą jej zasługą, ale tylko według niej samej i jej dworu, była zmiana tradycyjnej nazwy Dom Kultury na Centrum Kultury. No bo gdzie jest prawdziwe miejsce takiej Carycy? w Domu czy w Centrum? Dom to tylko chatka, a Centrum to już coś większego, bardziej kompleksowego. Pasuje ta nazwa do naszej Pani Poseł jak ulał. Zatem zmiana nastąpiła i poza tym nic się więcej w naszej kulturze nie zmieniło.

 

Najbardziej jednak rozśmieszył mnie fragment listu, w którym przedstawiciele świata kultury i religii piszą, że na zaproszenie pani dyrektor do Żyrardowa przybywały z całego kraju artyści różnej maści. Otóż szanowni Państwo, informuję wam i wyprowadzam z Waszej głębokiej niewiedzy, że gwiazdy te owszem przyjeżdżały do Żyrardowa ale nie na zaproszenie Pani dyrektor, lecz na zaproszenie żyrardowskich placówek kulturalnych. Beata Rusinowska wykonywała tylko swoje obowiązki zawodowe i nic więcej. Takie samo zaproszenie wyśle nowy, oby lepszy dyrektor Centrum Kultury i gwarantuję Wam, że te same gwiazdy znowu tu przyjadą, bo dostają za to kasę, bo taką mają pracę. Jest im obojętne czy zaprasza ich Beata Rusinowska, Czy Jasio Leszka z Koziej Wólki.

 

Za chwilę, oby tak było, nastąpią być może w Żyrardowie kolejne, spektakularne zwolnienia. Czy wtedy dajmy na to dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji poprosi o taki sam list dajmy na to czołowych polskich sportowców, ze Zbyszkiem Bońkiem i Ireną Szewińska na czele? A prezesów PGM i TBS powinien bronić inżynier Karwowski z popularnego serialu ,,Czterdziestolatek” albo Bob Budowniczy? Idąc tym tropem za ustępującym prezesem PGK, powinien stawić się osobiście pracujący w miejskiej kanalizacji Tadeusz Norek z serialu ,,Miodowe lata”. Oby nie, bo zakrawa to na obłęd.

 

Proszę więc Was, nie mieszajcie nikomu w głowach, zajmijcie się swoją pracą i przyglądajcie się rozwojowi miasta, także w dziedzinie kultury i sztuki.

 

Mariusz Gontarczyk

Patryk Lewandowsk